Jest miło.
Picios, jedzenios, i poznajos niu ludzios.......mój hiszpański jest tragiczny, właściwie jest go absolutny brak< no wszystko kończy sie na -os...hiszpańczykos mucios gratias.,....:-*
Mówię tu głównie po angielsku, eh górnolotnie niezbyt.
Barcelona zrobiła na mnie wrażenie. Różnorodność, wielokuturowość, wszechobecne wino, i tapas.....tak jest to dobre miejsce do życia.
Mimo, ze pogoda nie dopisuje, to w niczym mi nie przeszkadza....
Dziś w planach zwiedzanie, picie i jedzenie a także tańce....może flamenco?
Z pozdrowieniami B.
najlpesze lekarstwo na grypę???
RUMIANEK....rum rozgrzeje , Janek zrypie i po grypie:-)
no to się leczę........ale trochę bardziej konwencjonalnie
biorę antybioty, pałeczki kwasu mlekowego, jem owoce, piję soczki i herbatę.....
i jeszcze usycham z tęskonty ( to gratis, żeby było weselej)
Rum w lodówce stoi, czeka na lepsze czasy, Heh o drugiej części tzw "recepty" nie wspomnę....Janek...ma na imię M.
a ja czekam, mam aż czekanie do ogarnięcia.
Słucham więc wszystkiego co by mi się nie kojarzyło z M, ale nie wiem jakoś samo w ręce mi wpada Hey, a Pani Nosowska, jak mało kto potrafi wyśpiewać tęsknotę, niebyt, niemiłość, zazdrość i mróz....generalnie nie powinienem jej obecnie słuchać....
Nosowska, Hey "Ty, ty, ty":
gdy przyjdzie przysposobić do kochania inne
z początku obcoszorstkie, zimne, zimne, zimne....ciało
znów...znów mi do głowy przyjdziesz Ty
gdy przyjdzie się ułożyc do snu pierwszy raz
i szepnąc z przekonaniem kocham, kocham, kocham...Cię
znów...znów mi do głowy przyjdziesz Ty.
Właściwie tyle, no jeszcze kot miauczy (cytuję: " miauuuuułuuuuuł€ł€łu"), podrapaim go, on chce by go nosic i uwielbiac i kochać i być z nim i rozmawiać, prawie jak kobieta.....
A ja, hehe już nie wiem co mam myśleć, czy nie myśleć,
Pan M jest bardzo fajnym, przystojnym i zagadkowym facetem. Zajebiście z nim się rozmawia o życiu ( i nie tylko), pięknie się uśmiecha i powinien śmiać się wiecej. W pewnych kwestiach rozumiemy się w innych mamy odrębne zdanie. Ale nikt nikomu niczego nie narzuca, nie krzyczy, nie zmusza do przyjmowania innych postaw. I to jest właśnie fantastyczne, swoboda myśli, elokwentna wymiana poglądów z kimś kto przytuli, pocałuje.
Niczego nie obiecuję, nie zarzekam się na zawsze, pozwalam cieszyć się tym co daje mi los, i nie odwracam się od szczęścia, bo po co nadstawiać szczęściu dupę ;-)
tu bI? or not tu Bi?
BI- toz to bielsko-biała w pizdu od mnie.
a ja chłopak spod niedalekiej odleglłości pd morza jestem,
może się napijemy????
aboslutnie, fantastycznie :-)
Bez żalu i całego tego drżenia wewnętrznego. Bez egzaltacji.
Jestem singlem, przyzwyczajam się do myśli że znów mam siebie tylko dla siebie.
Odkryłem bardzo fajną płytę Marii Sadowskiej, co prawda parę piosenek, ale całkiem spodobały się, szczególnie "rewolucja"...
no i jest dobrze, bo wciąż nie jest źle :-)
Tagi: singlizm
skomentuj (0)
Ot, chyba się zauroczyłem.
Ot bez chyba i to jesienią....
Tzn dałem sobie szanse na szczęście.
Wraz z jesiennymi opadami, mgłami i deszczem pojawił się Pan eM, by na trwałe wkomponować się w mój życiorys.
eM jest przystojnym dwudziestoparolatkiem z którym zajebiście rozmawia się o życiu, muzyce i filmach.
Spontaniczność i uśmiech są jego atutem. No i świetnie gotuje :-)
Rozumiemy się, mam czasami wrażenie że czytamy sobie w myślach.
I chodzimy na randki, co mnie baardzo pozytywnie nastraja do reszty świata i do ludzi :-)
Wczorajsza wyprawa do kina była świetnym pomysłem, film ciekawy...o pewnej Weronice, co to umrzeć chciała ale się zakochała i postanowiła żyć, panie eM to prawie jak....hehehe,
no i jeszcze powiem że jest mi lepiej i nie mam nawet chandry związanej z pewenym świętem.
Pozrawiam Be.
Tagi: pan em
skomentuj (1)
Dziś ah dziś!
Kayahhh.....skała:-)
"tylu ludzi wokół, a nikt Cię kochać nie chce......" hehe....
sponsor no 2-->carlo rosi hmmmm pink
a trzeci...... świece,
no i mój prezent...dziś w pewnej perfumerii...
pani-pakujemy na prezent?
ja-tak jasne pakujemy, pani zdejmie cenę i proszę ładnie zapakować, żeby mi się spodobało
pani-a to prezent??dla Pa...
ja- tak kupiłem sobie prezent, proszę o zapakowanie
No i jutro pachnę Azzaro chrome, maj preszys :-)
Tagi: dzień
skomentuj (3)
Dziś niedziela, jak dobrze!
Można bezwstydnie się polenić, pomyśleć....
Obiad u mnie dziś iście domowy-pasta i wino białe...hm chyba się urżnę, a co mi też czasem się należy!
Cieszę się ze szczęścia A. W końcu spotyka ją właściwa wielka miłość:-)
A u mnie bez zmian w kwestii singlowania, mimo że na horyzoncie pojawiają się gdzieniegdzie statki, ale to chyba widma.
Także jestem sobie tu sam, przyzywczajam się do zestarzenia się w samotności, mimo że wolałbym być z kimś.
Nie chce stać się zrzędliwym, zgorzkaniałym dziadkiem, któremu przeszkadzać będzie młodość. Eh fizoluję jak to ja....
Wróciłem do płyty Fisza i Emade...hmmm poezja :-]....coraz częściej sięgam też po Piaskowe wyczyny fonograficznie...i przyznam on jak wino, im starszy tym lepszy...ciasteczko z niego takie do schrupania:-]
Nieodzowna na każdym kroku jest mi Ania De, jak i Karolina Ka.....jesień nadeszła i ja sentymentalny jakiś takiś,.....hehe:-]
Poza tym mam silne postanowienie nauczenia się języka szwedzkiego---->naszło mnie po obejrzeniu filmu "Lat den ratte komma in"...cód miód unikat, być może też wybiorę się do tej krainy, która od zawsze jakoś mnie pociągała, fascynowała.
A poza tym kot sąsiadów zagląda czasami i miauczy jak najęty, kiciusiek:-*
Pani Ka ( ta od loków) rezyduje obecnie w G, ale czekam na Nią i wiem że wróci:-), stęskniłem się. Dobrze mieć taką siostrę:-)
Wraz z nostalgią pojawiają się miłe wspomnienia związane z minionymi miłościami....i stwierdzam że miałem duuużo szczęścia co do miłości.K i Ł...:-*, ale gdyby ich razem połączyć, to mieszanka wybuchowa jak nic, pozabijali by się wzajemnie, hehe, tak różne osobowości.
Już kończę wywody, zapodaję Bisquit...świetna płyta, super zespół, akuratni na jesienne niedizelne popułunie
Podpisał Be.
Tagi: niedziela spokój raj
skomentuj (0)